Aliexpress - French Manicure przy pomocy produktów z Chin . Sprawdź efekt .



Tym razem postanowiłam spróbować swoich sił w chyba najtrudniejszym dla mnie sposobie malowania paznokci - French . Kiedyś frencha próbowałam zrobić jedynie zwykłymi lakierami. Teraz przyszedł czas na hybrydy, chciałam sprawdzić, czy da się to zrobić lakierami z Aliexpress i jak bardzo jest to trudne. Czy się udało? Czytajcie dalej.... 


Gdy pojawił się boom na lakiery Color Tale na Aliexpress, postanowiłam również je zamówić w celu sprawdzenia ich jakości . Początkowo kosztowały 0,99$ za (przynajmniej wg opisu na buteleczce) 12 ml ! Żal było nie skorzystać, prawda? ;) Lakiery Color Tale mają taki sam wzornik kolorów jak dobrze już chyba wszystkim znane lakiery Bling. Niestety moje doświadczenia z lakierami Bling nie były idealne , trafił mi się kolor o konsystencji "gluta" , innym razem pędzelek był skręcony. Więcej o Blingach możecie poczytać tu : KLIK . Generalnie jeśli traficie na dobrego sprzedawcę, to i z Blingami nie będziecie miały problemów :) 

Wracając do Color Tale - Buteleczki są duże, masywne, prezentują się o wiele lepiej niż m.in Blingi, Monasi czy Siouxy . Troszeczkę przypominają mi lakiery Semilac. Konsystencja lakierów, które otrzymałam była bez zarzutów. Kolory ładnie kryły, nie tworzyły się smugi. Również nakrętka , która pełni funkcję trzonka pędzelka jest poręczna i za jej pomocą łatwo możemy rozprowadzić lakier. 

Do frencha użyłam koloru 192 , który jest półtransparentny - nadaje jedynie różową barwę płytce paznokcia.  Lakiery zamawiałam z tego sklepu : KLIK


Na końcówki użyłam białej hybrydy Gelish, którą również zakupiłam na Ali podczas promocji. Uważam, że dobrze trafiłam, ponieważ rzadko się zdarza, aby biały kolor dobrze krył i nie było z nim problemów. Ten taki właśnie jest. Zero smug, kryje spokojnie po 2 warstwach . Na aukcji jest zdjęcie z innym logiem - "Gelpolish" , zdziwiłam się kiedy w kopercie znalazłam Gelish . Link do sklepu, ponieważ aukcja już wygasła : KLIK


Początkowo próbowałam używać pasków, które przykleja się kilka mm przed końcem paznokcia, ale po kilku próbach doszłam do wniosku, że jest to gra niewarta świeczki. I tak lakier dostawał się pod pasek i trzeba było wszystko poprawiać pędzelkiem z cleanerem. 

Ale! Oczywiście zanim zaczęłam nakładać kolory, musiałam nałożyć bazę. W tej chwili odstawiłam bazę i top z Sioux'a na rzecz GEL LAB . Nadal uważam, że Sioux jest bardzo dobrej jakości, długo się utrzymuje  a top nie zostawia wartstwy dyspresyjnej . Niestety zużyłam już prawie całe buteleczki, dlatego przestawiłam się na GelLab , który przyszły do mnie w między czasie.


Również i nimi jestem zachwycona! Paznokcie po nich są twarde, wszystko bardzo dobrze się trzyma. Dobrze się rozprowadzają, top należy przemyć po utwardzeniu. Nie ma najmniejszego problemu z odmaczaniem.  Bazę i Top kupowałam tutaj : KLIK . Widzę, że obecnie są na promocji. Tym bardziej zachęcam do zakupu!

Lakiery Kand do stempli pewnie też już poznaliście wcześniej. Są to lakiery, którymi odbije się prawie każdy wzorek! Są bardzo mocno napigmentowane i świetnie współpracują ze stemplem przeźroczystym i tym malutkim różowym - pierwowzorem. A co najważniejsze - kosztują 1,13$ czyli niecałe 5 złotych! :D Podsyłam Wam link : KLIK



A teraz czas na efekty mojej pracy. Ja osobiście jestem pod wielkim wrażeniem. Nie sądziłam, że wyjdzie mi to aż tak dobrze pamiętając poprzednie próby . Wiem oczywiście, że nie jest idealnie i sporo trzeba by poprawić, ale jak na moje dwie lewe ręce jeśli chodzi o proste poprowadzenie linii itp. A szczególnie ta prawdziwa lewa ręka, myślę że nie jest źle :) 














Beauty by ZaWula

Makijażem interesuję się od kilku lat. Uwielbiam malować siebie i innych. Ostatnimi czasy stałam się Aliholiczką, dlatego jeśli zastanawiasz się czy warto coś kupić, sprawdź czy nie opisałam już tego w którymś poście :)

8 komentarzy:

  1. Ładnie wyszło, mi też zawsze french sprawia największy problem. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie podobały mi się frenche bo zawsze mi się kojarzyły z obrzydliwym wielkimi tipsami moich starszych kuzynek:D Ale chyba pozbawilas mnie tego lęku ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hybrydy z Aliexpress... no proszę, czyli jednak nie zawsze trzeba wydawać 10 $ na lakier, skoro za 1 $ można mieć tak samo dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupując lakier w Polsce za 30 zł mamy pewność skąd pochodzi, dla niektórych jest to bezpieczniejsza forma :)
      Ja uważam, że w dzisiejszych czasach jest już tyle chemii itp. nawet w najzwyklejszym jedzeniu, że gorzej już być nie może. A Chiny też mają jednak jakieś swoje normy i przepisy, więc nie może to być jakaś wielka trucizna :)

      Usuń
  4. Pięknie wyszły, naturalnie, ale niebanalnie. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jest mi bardzo miło, że zainteresowałam Cię tym postem. Daje mi to motywację do pisania kolejnych :)

Jeśli prowadzisz bloga zostaw po sobie ślad, chętnie poczytam to, co piszą inni :)