Sleek Acid

Jak już pewnie wiecie, wygrałam ostatnio swoją pierwszą paletkę Sleek'a - Acid.
Dzięki swoim neonowym kolorom wyróżnia się wśród reszty moim palet , gdzie cienie są bardziej stonowane, aczkolwiek też pojawiają się żywe kolory.  Wracając do Sleek'a, co o niej sądzę?
   Czytając wielokrotnie opinie na temat tej firmy bardzo chciałam posiadać ją w swoim kuferku.
Cienie miały być świetnie na pigmentowane, miały się długo utrzymywać na powiece, po prostu ideał. Chyba nie spotkałam się z ani jedną negatywną opinią.






























Przed paletką Acid, malowałam zwykle cieniami firm Kryolan, Inglot oraz Glazel, więc mogę wam porównać moją wygraną paletkę do tych cieni. Może wydawać się to dziwne, ponieważ Kryolan uważany jest za firmę wysokiej jakości, ale te cienie wydają mi się najmniej nasycone kolorem po nałożeniu na powiekę. Inglot z Glazel  są na prawie tym samym poziomie - kolory są bardzo nasycone, mają fajną konsystencję, może minimalnie Inglot wygrywa tę rywalizację. Jeśli chodzi o Sleek'a, a przynajmniej tę paletkę, bo jak wiadomo często pigmentacja zależy też od koloru, nie wszystkie cienie są sobie równe, moim zdaniem jest między Kryolanem a Inglotem. Kolory nie są aż tak żywe jak w paletce, ale również wyglądają bardzo ładnie. Z doświadczenia jakie z nią mam mogę powiedzieć, że trzeba się trochę dłużej pomęczyć z nakładaniem ich na powieki, aby kolor był intensywny, w porównaniu do cieni I.iG.
  Ale co ważne, w porównaniu do gorszej jakości cieni, takich jak np paleta 120 cieni, po nałożeniu cieni Sleek kolory nie bledną po jakimś czasie. Cały czas są tak samo nasycone jak podczas aplikacji, co jest moim zdaniem dużym plusem.
  Makijaż, który wstawiłam w tym poście jest właśnie wykonany paletą Sleek Acid.




Aha! Właśnie! Te cienie świetnie się blendują , chyba najłatwiej ze wszystkich, z którymi miałam do czynienia. Różowy cień nakładany na mokro, świetnie sprawdził się w roli eyelinera ;)
Podsumowując - Moim zdaniem nie ma aż takiego szału, jak myślałam, czytając opinię innych blogerek, natomiast uważam że jest to bardzo fajna jakość, chociaż.... gdybym miała kupić kolejnego Sleek'a, wolałabym go nabyć po cenie z przed podwyżki, wtedy była ona adekwatna do jakości, teraz 40 zł to jednak dość sporo, doliczając zwykle jeszcze przesyłkę. Cena swoją drogą, ale paletkę i tak mogę polecić, na pewno nie raz do niej wrócę:)






Beauty by ZaWula

Makijażem interesuję się od kilku lat. Uwielbiam malować siebie i innych. Ostatnimi czasy stałam się Aliholiczką, dlatego jeśli zastanawiasz się czy warto coś kupić, sprawdź czy nie opisałam już tego w którymś poście :)

6 komentarzy:

  1. paletki sleeka mają swoje wady ale przy takiej cenie za tyle cieni, to w sumie nie ma co narzkać ;-) ja się teraz zakochałam w vintage romance i planuję kupić ;-) bardzo fajny makijaż, fajny pomysł z linią ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna ta paletka :) nie miałam jej jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 40 zł za 12 cieni to niewiele. Ja sama paletki sleek uwielbiam i mam już swoją kolekcję. Ta akurat fajnie współgra z białą bazą. Wtedy wydobywa się ich kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mowilam zwykle trzeba doliczyc jezzcze ok 10-12zl za przesylke;) na bialej bazie wlasnie malowalam:)

      Usuń
  4. kolejny makijaż super :) a paletka ma świetne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz! Jest mi bardzo miło, że zainteresowałam Cię tym postem. Daje mi to motywację do pisania kolejnych :)

Jeśli prowadzisz bloga zostaw po sobie ślad, chętnie poczytam to, co piszą inni :)