Nowe styczniowe zdobycze, sprawdź!

Hej, w końcu udało mi się zagospodarować trochę czasu na napisanie nowego postu.
Dzisiejszy wpis poświęcony będzie moim kolejnym zdobyczom promocyjnym, ponieważ nie wiem czy wiecie, ale w Naturze od pewnego czasu można skorzystać z wyprzedaży produktów firmy Catrice oraz Essence. Nastawiałam się na większy asortyment w ciekawych cenach, ale z tego co udało mi się kupić i tak jestem zadowolona. Oprócz wyprzedaży w Naturze, chciałam pokazać wam dwa cienie, które udało mi się zdobyć w niższej cenie z Inglota, żel do mycia twarzy BeBeauty, oraz kredkę do brwi, o której powiem kilka słów.

Zacznijmy od początku :


Pomadka Catrice Ultimate Colour - zapłaciłam za nią całe 4,99 zł .  Kolor jest ciekawy, czerwony wpadający w pomarańcz. Z tego co zauważyłam, trzeba dobrze przygotować usta przed nałożeniem jej, aby nie były widoczne suche skórki. Wygląda bardzo fajnie, raczej dla dziewczyn, które "noszą" ciepłe kolory. Minus tego koloru jest taki, że niestety wydobywa żółty kolor zębów, więc trzeba uważać :)

Teraz czas na kredki - W sklepie zwracam uwagę tylko na kredki miękkie, które nawet przy lekkim nacisku pozostawiają ślad na skórze, zdecydowanie nie lubię kredek które muszę dociskać i wiele razy powtarzać kreskę aby była widoczna.
   Od lewej kredka My Secret w promocyjnej cenie 2,99zł . Kolor żółty satynowy nie daje 100% krycia . Mam taką samą kredkę w kolorze czarnym, aplikacja jest łatwa natomiast nie trzyma się jakoś długo, łatwo ją zetrzeć, ale za 3 zł doszłam do wniosku, że taki kolor kiedyś na pewno mi się przyda.
  Druga kredka również jest firmy My Secret. Również jest satynowa, krycie ma o wiele lepsze, wydaje mi się że jest bardziej miękka i dłużej się utrzymuje. Tu też cena to ok 3-4 zł.
  Zielona kredka to kredka z Catrice, zapłaciłam za nią 4 zł i uważam że warto. Jakość jest jeszcze lepsza niż te z MySecret, no ale tego się pewnie same domyśliłyście:) Jest o wiele mniej podatna na ścieranie, a o wiele bardziej napigmentowana.
  No i ostatnia kredka również kupiona w promocyjnej cenie 4,99zł. Uwielbiam kredki wodoodporne za to , że świetnie sprawdzają się jako zamiennik eye linera . W porównaniu do MasterDrama z MY jest mniej intensywna, ale na tym mi zależało, ponieważ daje bardziej subtelny efekt gdy chcemy tylko delikatnie podkreślić oko. Jeśli chodzi o konturówki wodoodporne trzeba pamiętać o tym, że faktycznie, bardzo trudno ją zetrzeć, ale również nie nadaje się do rozcierania w porównaniu do zwykłych Khol'i.



A tutaj swatche : 



A teraz pokaże wam moje dwa nowe cienie z Inglota, które zakupiłam w Outlecie w Fashion House.
Cena 1 cienia  - 7zł 
Cienie są perłowe, pierwszy cień to takie ciepłe srebro ( wiem wiem, taki mały oksymoron:P) , drugi  kolor to brzoskwinka . Malując swatche na ręce zauważyłam, że całkiem fajnie ze sobą współgrają, będę musiała wypróbować w najbliższym czasie takie zestawienie . 


Chciałam wam również polecić bardzo fajną kredkę do brwi z Maybelline Master Shape Brow , jest to moim zdaniem połączenie i kredki i żelu, ponieważ dzięki niej mamy również możliwość "wymodelowania" w minimalnym stopniu naszych brwi .Jest inna niż większość kredek do brwi dostępnych w drogerii , jest o wiele bardziej miękka. Jedyny minus to jej kiepska wydajność, po każdym użyciu trzeba ją temperować. Mi przy codziennym używaniu starczyła na ok 4 miesiące. Chyba że to ja jestem zbyt wymagająca... ale  jak na kredkę za ok 23 zł mogłaby posłużyć jeszcze dłużej:D Znacie może jakieś fajne kredki do brwi ?

I na koniec ostatni zakup - żel do mycia twarzy z Bierdronki czyli BeBeauty. Tak samo jak płyn micelarny produkowany jest przez Tołpę, więc jestem ciekawa czy sprawdzi się. Gdy skończę opakowanie, lub będę widziała efekty, dam wam  znać! A czy wy używałyście może tego żelu? Ja mam wersję do cery tłustej i mieszanej z mikrogranulkami .




Beauty by ZaWula

Makijażem interesuję się od kilku lat. Uwielbiam malować siebie i innych. Ostatnimi czasy stałam się Aliholiczką, dlatego jeśli zastanawiasz się czy warto coś kupić, sprawdź czy nie opisałam już tego w którymś poście :)

5 komentarzy:

  1. ja mam fajna kredkę do brwi z Pierre Rene, ale też ciągle ją trzeba temperować ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jak ja bym chciała pójść na kosmetyczne zakupy. Póki co muszę się jednak wstrzymać, bo za dużo wydatków : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uznaję, że lepiej kupić czasem coś w wyjątkowo niższej cenie od razu, niż potem o kilka czy kilkanaście złotych więcej:D Choć moja rozsądniejsza część często wstrzymuje mnie przed zakupami mówiąc nie potrzebne Ci to, lepiej kup coś potem lepszej jakości droższego:P

      Usuń

Dziękuję za komentarz! Jest mi bardzo miło, że zainteresowałam Cię tym postem. Daje mi to motywację do pisania kolejnych :)

Jeśli prowadzisz bloga zostaw po sobie ślad, chętnie poczytam to, co piszą inni :)