Recenzja sypkiego cienia Glazel Visage + makijaż sylwestrowy i mały bonus

Mówiłam wam w poprzednim poście o paczce która przyszła do mnie od Glazel Visage.
Postanowiłam zobaczyć, jak sprawdza się sypki cień który dostałam do przetestowania.
Na początku gdy tylko go zobaczyłam, byłam zachwycona, a co sądzę o nim teraz, gdy już wiem jak się zachowuje na skórze? Czytajcie dalej...

Kolor bardzo mi się podobał już na samym początku, dlatego też wybrałam go jako pierwszego do malowania. 
Co mogę o nim powiedzieć - jest go bardzo dużo, niemalże wysypuje się z pojemniczka. Ma piękny odcień hmm... starego złota z metalicznym połyskiem. Jak każdy sypki cień ma mega dużą pigmentację, ale dodatkowo mogę powiedzieć, że mimo tego, iż jest w proszku, minimalnie się tylko osypuje podczas aplikacji, świetnie się utrzymuje ( ja nałożyłam go tylko na podkład i cielisty cień, bez koloru "podkładowego" w podobnym odcieniu), przetrwał u mnie cały wieczór w nienaruszonym stanie;)
Ciekawa jestem tego jak by wyglądał i trzymał się po nałożeniu na mokro, ale tym zajmę się innym razem.




Teraz powiem kilka słów o samym makijażu:
Podkład którego użyłam to Revlon ColorStay do cery tłustej i mieszanej (nowa wersja) . Jestem z niego zadowolona bardziej niż z poprzedniej wersji, ze względu na to, że ma moim zdaniem lżejszą, bardziej kremowo-puszystą konsystencję.
Makijaż oka : Czarny cień z Inglota, sypki cień Glazel, oraz w wewnętrznym kąciku złoty cień, również Inglot. Czarny cień wyblendowałam , używając na samym końcu  transparentnego pudru dla jeszcze większego efektu roztarcia. Na sam koniec poprowadziłam cieniutką czarną kreskę wzdłuż rzęs.
Rzęsy jak zwykle potraktowałam Loreal'em Vollumissime. 
Jeśli chodzi o policzki - tym razem postawiłam na bronzer, który nałożyłam poniżej kości policzkowych, natomiast sam szczyt delikatnie musnęłam różem.
Na usta nałożyłam 3 kolory pomadek, aby otrzymać kolor nude, ale w żywszym odcieniu;)
Na sam koniec puder - i to tyle:)
Myślę, że świetnie sprawdziłby się w noc sylwestrową, która zbliża się do nas dużymi krokami.:)
A czy wy już macie pomysł jaki makijaż zmalujecie sobie w sylwestra? 




I taki mały offtop;) Moją drugą pasją jest jeździectwo, udało mi się w końcu uwiecznić moją jazdę na zdjęciach, więc jednym zdjęciem poczęstuję i was, aby za bardzo was nie zanudzić. Nexus to mój dzierżawiony pupilek, cały czas się uczymy, żeby było coraz lepiej, bo do ideału dużo nam brakuje..
To tyle, miłego dnia! :)




Beauty by ZaWula

Makijażem interesuję się od kilku lat. Uwielbiam malować siebie i innych. Ostatnimi czasy stałam się Aliholiczką, dlatego jeśli zastanawiasz się czy warto coś kupić, sprawdź czy nie opisałam już tego w którymś poście :)

3 komentarze:

Dziękuję za komentarz! Jest mi bardzo miło, że zainteresowałam Cię tym postem. Daje mi to motywację do pisania kolejnych :)

Jeśli prowadzisz bloga zostaw po sobie ślad, chętnie poczytam to, co piszą inni :)